Absolwenci

Wspólnota Szkół Katolickich swoim wsparciem duchowym i twardym przestrzeganiem zasad etyki pomogła mi bez problemów przejść przez burzliwy okres dojrzewania. Dała mi możliwość rozwinięcia swoich zainteresowań, zwłaszcza poprzez chór i zajęcia z kółka teatralnego. Bardzo sobie cenię obowiązkowy kurs tańca towarzyskiego, który jest wpisany w ofertę tej szkoły. Łacina i filozofia to także przedmioty wyróżniające „katolik” z pośród innych szkół. Choć nigdy do końca nie mogłam się pogodzić z kreacją szkolnego mundurka, to i tak zawsze byłam dumna, że należałam do tego wąskiego i oryginalnego grona szkół „mundurkowych”. Bardzo się cieszę, że mogłam brać udział w projekcie: Energy and Environment Comenius Project. Dzięki temu przedsięwzięciu miałam okazję nie tylko wyjechać na tydzień do Hiszpanii i nawiązać liczne znajomości z młodzieżą różnych narodowości, ale także przełamać barierę językową, co w mojej długoletniej nauce języka angielskiego stanowiło nie lada wyzwanie. Nigdy nie zapomnę także tych wszystkich bali karnawałowych organizowanych przez samorząd uczniowski, z tymi wszystkimi elegancko ubranymi uczniami i starymi muzycznymi przebojami. Niezapomnianą przygodą były także lata spędzone w harcerstwie „Zawisza”, gdzie nabyłam wiele przydatnych w życiu umiejętności. Jednak ta szkoła to nie tylko zajęcia lekcyjne, to także miejsce otoczone domową atmosferą, gdzie pomiędzy kolegami i koleżankami z klasy tworzą się bratersko-siostrzane relacje. Zawsze z sentymentem i ciepłymi uczuciami będę wspominać Wspólnotę Szkół Katolickich.

 

 

Magdalena Rudzińska

Studentka ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu

 

 

"Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło." ~ Gabriel García Márquez

 

Myślę, że ten cytat bardzo dobrze podsumowuje moją opinię o tej niezwykle wyjątkowej szkole. Wszystkie doświadczenia, które zdobyłam w ciągu jednego roku szkolnego są niesamowite i bardzo pomagają mi w dalszej edukacji. Bardzo mile wspominam grono nauczycielskie, koleżanki i kolegów. Od samego początku oni wszyscy byli dla mnie jedną wielką rodziną. Razem zawsze było wesoło! Pomimo moich początkowo słabych znajomości języka polskiego nigdy nie czułam się wykluczona z życia szkolnego. Wspólnie przeżyliśmy wiele zabawnych chwil, które mnie jeszcze dzisiaj śmieszą i pozwalają moją tęsknotę przezwyciężyć. Ten wspaniały rok pozostanie na zawsze w mojej pamięci.

Wszystkim za wszystko dziękuję.

Stefanie von Majewski

Uczennica „St. Ursula-Schule Hannover”, Niemcy

 

 

Szkołe katolicka wspominam bardzo dobrze. Nie żałuję wyboru szkoły. Zajecia dodatkowe takie jak filozofia czy łacina bardzo ułatwiły mi naukę na studiach. Dzięki podstawowemu przygotowaniu z liceum miałem mniej pracy przed egzaminem z tych przedmiotów na historii. Szkoła dała mi także możliwość pracy w samorządzie szkolnym i uczestniczeniu w jej życiu. Katolik szczególnie doceniam już po czasie, gdyż wyniosłem z tej szkoły wiele zasad, które pomagają mi w życiu. Szkołę także cechują
małe klasy co w znacznym stopniu ułatwia nauczycielo kontakt z uczniem i wszelką pomoc z danego przedmiotu. Nauczyciele z tej szkoly nigdy nie odmówili mi pomocy za co jestem im bardzo wdzięczny.


Szymon Lewa
student III roku historii UMK w Toruniu

 

 

 

KLO wyróżnia się spośród innych szkół oddaniem każdego dnia w ręce Pana Boga, specyficzną rodzinną atmosferą oraz dodatkową gamą przedmiotów między innymi łaciną, tańcem, gotowaniem, filozofią… No właśnie… „ta nieszczęsna filozofia…” Początkowo zastanawiałam się i trochę buntowałam w jakim celu ten przedmiot widnieje w naszym planie?! Przecież wiedza z filozofii nie przyda nam się w przyszłości. Otóż Nasz Najlepszy Wychowawca Pan Profesor Rafał Maliszewski zawsze dysponował argumentami na korzyść tego przedmiotu - starałam się uwierzyć, chociaż myślałam, że to po prostu zamiłowanie Pana Profesora. Studiuję kierunek medyczny. Na uczelni miałam styczność z różnymi poglądami bioetycznymi – dzięki tej „nieszczęsnej filozofii” umiałam zająć stanowisko
w czasie zajęć z etyki na temat aborcji i eutanazji. Jakże podstawowe i ważne tematy na uczelni medycznej! Podczas praktyk pielęgniarskich spotykałam na swojej drodze ciężko chorych, umierających pacjentów – dopiero wtedy zrozumiałam celowość mojego referatu
z filozofii „sens życia”. Ta właśnie „nieszczęsna filozofia” a dokładniej tematy podejmowane na lekcji sprawiły, że moje myślenie bioetyczne idzie pod prąd dzisiejszym czasom, a jest zgodne z bioetyką Kościoła. Za to jestem wdzięczna Wspólnocie Szkół Katolickich.

Marta Koperska

studentka I roku fizjoterapii Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku